Miało być lepiej i taniej, a będzie gorzej i drożej

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-qformat:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin-top:0cm;
mso-para-margin-right:0cm;
mso-para-margin-bottom:10.0pt;
mso-para-margin-left:0cm;
line-height:115%;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:11.0pt;
font-family:”Calibri”,”sans-serif”;
mso-ascii-font-family:Calibri;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-fareast-font-family:”Times New Roman”;
mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
mso-hansi-font-family:Calibri;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;}

 

Rząd niezwykle hucznie zapowiadał pomoc finansową dla rodziców i większą liczbę miejsc w przedszkolach dla najmłodszych. Zamiast tego od września w Warszawie szykują się zwolnienia opiekunów i łączenie grup rano i popołudniami. – Nasze przedszkola z placówek opiekuńczo-wychowawczych zamienią się w przechowalnie! „Nie będziemy oszczędzać na oświacie” mówiła podczas debaty budżetowej Pani Prezydent. Chyba kpiła z warszawiaków – mówi Andrzej Kropiwnicki, przewodniczący ZRM, szef stołecznej „Solidarności” oświatowej.

 

W projekcie ustawy budżetowej na 2013 rok przewidziano 320 mln zł na dopłaty do przedszkoli. Obecnie rodzice mają zapewniony darmowy 5-godzinny pobyt dziecka w przedszkolu. Za każdą następną godzinę płacą (w niektórych gminach jest to nawet ponad 3 zł za godzinę). Rząd obiecał, że od września za szóstą i siódmą godzinę opłata wynosić będzie zaledwie złotówkę, a od 2014 r. – obniżona byłaby także ósma i dziewiąta godzina. Gminy miały dostać pieniądze z budżetu państwa. Ale projekt ustawy przedszkolnej przygotowanej przez MEN negatywnie ocenił resort finansów.

 

Ratusz pozbawiony dotacji państwowych zareagował błyskawicznie. Stołeczne biuro edukacji opublikowało właśnie tzw. wskaźniki zatrudnienia w przedszkolach. Według nich każde przedszkole powinno zwolnić jednego nauczyciela i dwoje pracowników personelu niepedagogicznego, czyli tzw. dyżurnych, którzy na przykład pomagają dzieciom ubierać się czy jeść. Następstwem tej decyzji jest pomysł „grup łączonych”. Czyli teraz wszystkie dzieci, które zostaną po godz. 13 w przedszkolu, będą tworzyć łączoną grupę pod okiem jednego dyżurnego opiekuna. I tak aż do godz. 17. Rodzice będą płacić za obniżony standard, a dzieci mocno ucierpią.

 

– To skandal! – ocenia pomysły Ratusza Andrzej Kropiwnicki. – Zwolnienie kilkuset pracowników przedszkoli w skali miasta spowoduje obniżenie jakości opieki  i bezpieczeństwa dzieci w placówkach – wyjaśnia.
Jakby tego było mało stołeczne Biuro Edukacji podliczyło, że w warszawskich przedszkolach w następnym roku może zabraknąć grubo ponad 3 tysięcy miejsc.

 

– Ciekawie, jak urzędnicy zamierzają rozwiązać tę sytuację? Będą łączyć dzieci w grupy mieszane na cały dzień? – retorycznie pyta Kropiwnicki.

 

„Solidarność” oświatowa stanowczo sprzeciwia się działaniom Ratusza. – „Grupy mieszane” w przedszkolach to tylko jedna z szeregu anty-oświatowych decyzji Pani Prezydent Warszawy. Od lat obniża się wynagrodzenie stołecznych nauczycieli – już cztery tysiące rocznie na etat. Spadają również wynagrodzenia pracowników administracji i obsługi nie podlegających Karcie Nauczyciela. Równocześnie likwiduje, łączy i przenosi kolejne placówki oświatowe. To powoduje kolejne zwolnienia personelu i zwiększa zakres obowiązków i czas pracy dla pozostałych – wylicza Andrzej Kropiwnicki.

 

Mazowiecka „S” oświatowa cały czas alarmuje urzędników o fatalnych konsekwencjach ich nieprzemyślanych decyzji. W tej chwili „S” rozpoczyna kampanię informacyjną, która ma uświadomić rodzicom jak szkodliwe konsekwencje niesie ze sobą pomysł „grup łączonych” oraz zwrócić ich uwagę na ogólny stan warszawskiej oświaty.

 

– Wydrukowaliśmy ulotki skierowane do rodziców przedszkolaków oraz pracowników placówek oświatowych. To będzie zmasowana kampania informacyjna. Uświadomimy rodzicom, jakie niebezpieczeństwo może czekać ich dziecko, a oni z kolei mogą wysłać swój protest do Pani Prezydent Warszawy. Mam nadzieję, że liczny opór uzmysłowi Pani Prezydent, że oszczędzanie na dzieciach prowadzi do bardzo złych skutków – mówi Andrzej Kropiwnicki.

 

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz