Telewizji nie oddamy

Gdy TVP świętowała na antenie swoje 60-lecie, kilkuset pracowników stacji pikietowało pod jej siedzibą. Protestujący domagali się m.in. stabilnego finansowania i odpolitycznienia mediów publicznych, przywrócenia premii motywacyjnych i corocznej waloryzacji wynagrodzeń oraz ujednolicenia zasad czasu pracy w poszczególnych grupach zawodowych.

Wieczorem 29 października br. plac przed gmachem telewizji przy ulicy Woronicza ogrodzony był metalowymi barierami. Protestujący zgromadzeni na chodniku przed budynkiem trzymali transparenty z hasłami: „Kto niszczy TVP?”, „Żądamy stabilnego finansowania mediów publicznych”, „Nie dla kosztownych kontraktów gwiazdorskich”, „Żądamy odpolitycznienia mediów publicznych”, „Nie tylko gwiazdy pracują w TVP”, „Telewizji nie oddamy – Zarząd chętnie pożegnamy”. Pikietujący mieli pochodnie i gwizdki.

Jak poinformowano podczas pikiety, związkowcom zabroniono wypowiadania się i szkalowania władz spółki.

To jest skandal! Prezes TVP Juliusz Braun wprowadza w spółce stan wojenny! – skomentował zarządzenie prezesa TVP Jarosław Najmoła szef telewizyjnej „S”.

W proteście udział wzięło około 400 osób z „Solidarności” TVP. Liczną grupę stanowili przedstawiciele regionalnych ośrodków TVP, w ocenie których władze spółki marginalizują ich działalność. Jak podkreślali, uruchomienie TVP Info i stworzenie pasma wspólnego dla wszystkich regionów przyczynia się do zmniejszenia udziału wiadomości lokalnych. Kolejny problem, na który wskazywali, to niebezpieczeństwo, jakim stały się zaciągnięte kredyty, pod zastaw których poszły regionalne ośrodki TVP we Wrocławiu i Krakowie.
Mówiąc o sytuacji finansowej TVP Jarosław Najmoła zwrócił uwagę, że w spółce są pieniądze, ale niestety są wydawane w nieracjonalny sposób.

–  Zarząd wydaje ogromne pieniądze na firmy zewnętrzne, które wykonują zlecenia dla TVP S.A., a w tym czasie pracownicy etatowi pozostają bez pracy, a tym samym bez zarobków – mówił Najmoła.

 –  W okresie ostatnich 3 lat Zarząd TVP S.A. powołując się na sytuację kryzysową sukcesywnie zmniejsza wynagrodzenia pracownicze. Obniżenie wynagrodzeń sięga w skrajnych przypadkach 40 % i dotyka w głównej mierze pracowników o najniższych dochodach, często jedynych żywicieli rodzin – dodał.

Najmoła poinformował, że kolejnym powodem akcji protestacyjnej jest sprawa rozwiązania umowy o pracę z jednym z członków grupy negocjacyjnej: – W tej sprawie trwa kontrola Państwowej Inspekcji Pracy. Sprawa trafiła też do sądu. Samo to daje nam prawo przeprowadzenia strajku ciągłego – podkreślił Najmoła.

Obecny na pikiecie szef mazowieckiej „Solidarności” Andrzej Kropiwnicki wsparł postulaty pracowników.

Z tego miejsca publicznie zwracam się do prezesa Najwyższej Izby Kontroli, aby skontrolował on zasadność wydatków TVP. Ponieważ taka sytuacja, kiedy zleca się pracę „kolesiom”, a pracownicy siedzą i nie mają pracy – jest działaniem na szkodę publicznej telewizji – powiedział.

Do „Solidarności” w TVP należy ok. tysiąc osób, tj. blisko jedna trzecia wszystkich pracowników spółki. Od ubiegłego roku KZ NSZZ „Solidarność” TVP S.A., przy wsparciu Sekcji Krajowej Pracowników Radia i Telewizji prowadzi z Zarządem TVP S.A. spór zbiorowy, w którym domaga się przywrócenia utraconych wynagrodzeń oraz zmian organizacyjnych pozwalających na prawidłowe działanie Spółki.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz