Widmo strajku w Operze Narodowej

Zakładowa „Solidarność” w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej od lat walczy o podwyżki. Od listopada 2017 roku trwa tam spór zbiorowy. Pracownicy są zdesperowani, rozważają przystąpienie do strajku.

Protest zapowiadają „niewidzialni ludzie teatru”, czyli ci, którzy przygotowują produkcję od strony technicznej: krawcowe, stolarze, ślusarze, rekwizytorzy, charakteryzatorki i obsługa sceny (oświetlenie, montaż i zmiany dekoracji). Jak informuje „Solidarność” w największej narodowej instytucji kultury, jaką jest Teatr Wielki – Opera Narodowa 60% pracowników nie osiąga średniej płacy krajowej, pomimo, że większość pracuje po 12 godzin dziennie, często 6 dni w tygodniu.

Ponieważ dotychczasowe rozmowy nie przyniosły rozwiązania, Komisja Zakładowa NSZZ Solidarność przy TW-ON prowadzi akcję protestacyjną. Budynek został oflagowany. W malarni został wywieszony transparent „Doceńcie wreszcie naszą pracę, zapewnijcie uczciwą płacę”, a w windach rozwieszono ulotki: „Ogłoszenie: Zatrudnimy pracowników z dużym poczuciem humoru do pracy za śmieszne pieniądze”.

Dotychczas odbyły się trzy spotkania mediacyjne, które jak na razie nie przyniosły pozytywnych rezultatów. W dniu 11 maja br. podczas próby generalnej przed premierą spektaklu „Ognisty anioł”, w ramach akcji protestacyjnej, odbył się 2-godzinny strajk ostrzegawczy.

„Solidarność” domaga się po pierwsze podwyżki wynagrodzeń dla wszystkich pracowników w wysokości 250 zł, które wnioskowane były w roku 2016 z terminem wprowadzenia od 1 stycznia 2017 roku, a które nie zostały wprowadzone dotychczas. Drugim żądaniem w sporze zbiorowym jest „wprowadzenie od dnia 1 stycznia 2019 roku nowego systemu wynagrodzeń, poprzez wprowadzenie drugiej transzy podwyżek wynagrodzeń dla wszystkich pracowników w wysokości 250 zł. do wynagrodzenia zasadniczego oraz włączeniem premii regulaminowej do wynagrodzenia zasadniczego, a w konsekwencji wprowadzenie stałych wynagrodzeń dla pracowników artystycznych. Żądamy również gwarancji zatrudnienia do końca 2022 r. dla pracowników po wprowadzeniu zmiany systemu wynagrodzeń” – czytamy w oświadczeniu organizacji związkowej.

Opera Narodowa ma najwyższą dotację ministerialną ze wszystkich narodowych teatrów – to blisko 83 mln zł rocznie. Instytucja zatrudnia 1,1 tys. osób, ma na utrzymaniu gmach o kubaturze 500 tys. m3 i największą scenę w Europie (powierzchnia 1150 m2).

Jako jeden z nielicznych teatrów europejskich Opera Narodowa utrzymuje własne pracownie rzemieślnicze. Jest ich 17. Pracownie przygotowują całą produkcję: od rekwizytów i kostiumów po wielkie dekoracje. Praca specjalistów w nich zatrudnionych znalazła uznanie m.in. w Metropolitan Opera w Nowym Jorku.

 

Instytucją od 2008 roku kieruje Waldemar Dąbrowski. W ubiegłym roku minister kultury Piotr Gliński przedłużył jego kontrakt dyrektorski na kolejne pięć lat. W Teatrze od lat nie było podwyżek, również w pionie artystycznym.

Dyrekcja Opery Narodowej przyznaje, że sukcesy teatru, m.in. koprodukcje ze scenami operowymi na całym świecie, nie przekładają się na zarobki pracowników. Dlaczego? Opera Narodowa to instytucja budżetowa, a jej kierownictwo nie ma prawnej możliwości wprowadzenia podwyżek – musi respektować ustalone przez Ministerstwo Finansów limity nałożone na fundusz osobowy.

MKiDN informuje, że pismem z 6 czerwca 2018 wystąpiło do Ministerstwa Finansów z prośbą o zmiany w tzw. Ustawie okołobudżetowej pozwalające na zwiększenie funduszu wynagrodzeń w TW-ON. Ale jego los na razie nie jest znany.

Tymczasem pracownicy TW-ON zapowiadają na 14 listopada br. manifestację pod MKiDN.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz