Jeżeli trzeba, to za prawdę oddam życie

19 października br. minęło 35 lat od dnia, w którym ksiądz Jerzy Popiełuszko – kapelan „Solidarności” i duszpasterz ludzi pracy – został pozbawiony życia przez funkcjonariuszy IV Departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL. Wcześniej, jak wykazało śledztwo, duchowny był torturowany. Jego comiesięczne Msze św. za Ojczyznę gromadziły tłumy wiernych. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły setki tysięcy ludzi.

W przeddzień 35. rocznicy śmierci księdza Prezydent Andrzej Duda złożył wieniec na grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki. – Szedł drogą krzepienia serc, budowania wiary w Boga i w to, że prędzej czy później Polska będzie wolna. Wspierał w tej wierze robotników, wspierał ludzi pracy, wspierał Solidarność wtedy rozbitą, ale walczącą w podziemiu. I za tę wiarę i za tę swoją postawę oddał życie, został zamordowany – powiedział o męczenniku prezydent.

Przypomniał, że to właśnie na pamiątkę jego męczeńskiej śmierci dzień 19 października został w ubiegłym roku przez Sejm ustanowiony Narodowym Dniem Pamięci Duchownych Niezłomnych.

Wieczorem, 19 października, w kościele św. St. Kostki na warszawskim Żoliborzu, a także przed nim zgromadziły się rzesze wiernych, które przyszły uczcić pamięć niezłomnego kapłana. Liczne poczty sztandarowe NSZZ „Solidarność” z całego kraju zajęły miejsce wokół grobu bł. ks. Jerzego.

Nabożeństwo rozpoczął doniosły głos Dzwonu Jerzy. Uroczystą liturgię poprowadził metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

W nabożeństwie uczestniczyli m.in. marszałek Senatu Stanisław Karczewski, prezes PiS Jarosław Kaczyński, minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz, przedstawiciele rządu, liczni parlamentarzyści i samorządowcy oraz przedstawiciele NSZZ „Solidarność”. Obecni byli również członkowie rodziny zamordowanego ks. Popiełuszki – siostra Teresa Boguszewska oraz brat Józef Popiełuszko wraz z żoną i dziećmi.

W trakcie Mszy św. odbyło się poświęcenie kaplicy z relikwiami błogosławionego. Pobłogosławiono sutannę będącą świadectwem męczeńskiej śmierci kapelana „Solidarności”.

– Błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko walczył z grzechem, ale nigdy z człowiekiem. Był uosobieniem miłości, łagodności i cierpliwości. Mówił wprost, że przemoc nie jest oznaką siły, ale słabości – powiedział biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek podczas mszy św. w 35. rocznicę śmierci kapłana.

Przypomniał także w kazaniu, że tym, którzy byli tym oburzeni i namawiali, by ks. Popiełuszko publicznie piętnował swoich prześladowców z imienia i nazwiska, odpowiedział: – Wy naprawdę niczego nie rozumiecie. Ja walczę ze złem, a nie z ofiarami zła. Podkreślił też, że w życiu ks. Popiełuszki nie było ani pogardy, ani zła wobec oprawców. Nikogo również na siłę nie nawracał.

Dodał, że był on „uosobieniem miłości, łagodności i cierpliwości. Mówił wprost, że przemoc nie jest oznaką siły, ale słabości. Dziś możemy stwierdzić, że walka ze złem nie należy do przeszłości”. Hierarcha zaznaczył, że ks. Popiełuszko kierował swoje słowa przeciw kłamstwu, niesprawiedliwości, poniewieraniu godności, a nie komuś.

Biskup Guzdek wygłaszając homilię zaakcentował, że „w sytuacji zaostrzonej konfrontacji dobra ze złem, prawdy z kłamstwem, wiary z niewiarą, niezwykle pożyteczne jest spotkanie z bł. ks. Jerzym Popiełuszką, który nauczał, że złu nie można ulegać i na zło nie wolno wyrażać zgody”. Równocześnie przypomniał im bliżej tragicznej śmierci – 19 października 1984 roku – tym częściej ks. Popiełuszko powtarzał, że „oni mnie zabiją, ale dodawał: rola księdza jest taka, by głosić prawdę i za prawdę cierpieć. A jeżeli trzeba, to za prawdę oddać życie. Jestem gotowy na wszystko”.

Mszę zakończyła modlitwa o kanonizację kapłana oraz złożenie wieńców przy jego grobie.

Ks. Czesław Banaszkiewicz, przyjaciel bł. ks. Jerzego, tak zapamiętał dzień, w którym odnaleziono ciało zamordowanego kapłana: „Te nasze modlitwy dopiero się spełniły 30 października, po 11 dniach oczekiwania na jego powrót. Tłum ludzi, w kościele i na zewnątrz. Był szok, płacz i krzyk”.

Swoimi wzruszającymi wspomnieniami na facebook-u podzielił się również Grzegorz Iwanicki, Sekretarz ZRM. Wspominając czuwanie w kościele w oczekiwaniu na informacje o losie bł. ks. Popiełuszko napisał:

„Nikt nic nie wiedział ale każdy przeczuwał, że z Księdzem Jerzym jest źle. Codziennie przybywało ludzi i transparentów. […] W tych dniach na Żoliborzu była cała Polska. […] Zaraz po ogłoszeniu wiadomości o śmierci Ks. Jerzego, ksiądz przy ołtarzu rozpoczął modlitwę: „Ojcze Nasz”, płacz ucichł, z wszystkich gardeł wyrwała się modlitwa. Ja prawie krzyczałem, szczególnie przy słowach: „…i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom…”. Tak zaczęło się rodzić zmartwychwstanie. Idea Ks. Jerzego: „zło dobrem zwyciężaj” nabrała nowego wymiaru. Wychodziłem z kościoła smutny, ale jednocześnie pełen nadziei. Wokół paliło się tysiące świeczek, ludzie czuwali całe noce, było nas tak wielu”.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz