Cięcia w ZUS mogą tylko pogorszyć sytuację

Cięcia w ZUS mogą tylko pogorszyć sytuację

W związku z recesją spowodowaną pandemią COVID-19 rząd zapowiedział szczegółowy plan odchudzenia administracji oraz cięcia kosztów. Redukcja etatów może sięgnąć nawet poziomu 15-20 proc. Cięcia kadrowe mają dotknąć m.in.: administrację rządową, skarbówkę, NFZ oraz pracowników ZUS. Reszcie zatrudnionych w budżetówce zamrożone zostaną podwyżki.

Zwolnienia w administracji planowane są według ustawowych kryteriów. Pierwsze do zwolnienia będą więc osoby, które przekroczyły wiek emerytalny, mają prawo do renty. Kolejną możliwością jest nieprzedłużanie umów zawartych na czas określony.

W innych przypadkach przełożony będzie musiał wskazać konkretny powód zwolnienia.

Najbardziej bulwersujące są zwolnienia w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, który w czasie pandemii ma dużo więcej pracy, niż zwykle.

– Zmniejszenie zatrudnienia może jedynie pogłębić problem związany z terminową realizacją wszystkich zadań. Już borykamy się z brakiem etatów we wszystkich komórkach organizacyjnych – komentuje Regina Borkowska, przewodnicząca „Solidarności” w ZUS.

-Od początku pandemii pracownicy ZUS pracują z wielkim poświęceniem po kilkanaście godzin na dobę oraz w soboty i niedziele. Przez cały ten czas praktycznie nie korzystali z pracy zdalnej, która w naszym przypadku byłaby niemożliwa albo znacznie mniej efektywna. A dziś właśnie nasz zakład jest pierwszy w kolejce do redukcji zatrudnienia. Czy to nie paradoks? – dodaje Borkowska.

Dlatego związek wystosował oficjalne pismo do prezes ZUS i Premiera, w którym apeluje o wyłączenie ZUS z kręgu jednostek przewidzianych do cięć.

Bez zaangażowania pracowników ZUS […] nie byłoby sukcesu w realizacji chociażby takich zadań wykonywanych ZUS w ostatnich latach i miesiącach jak: ogromna liczba wniosków o emerytury w związku z obniżeniem wieku emerytalnego, świadczenia dla matek 4+, świadczenia uzupełniające dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji, czy cała gama ulg i świadczeń wynikających z tzw. tarczy antykryzysowej w tym niezwiązane z realizacją zadań systemowych takich jak bon turystyczny czy dodatek solidarnościowy. Tylko dzięki ogromnej determinacji i poczuciu odpowiedzialności pracowników ZUS […] udało się obsłużyć setki tysięcy różnego rodzaju wniosków osób uprawnionych. […] W związku z powyższym oczekujemy od Pana Premiera realnej oceny pracy pracowników ZUS oraz zapewnienia etatów w optymalnej ilości, pozwalającej na rzetelną realizację zadań i tych bieżących i tych dodatkowych” – czytamy w liście do Premiera.

W odpowiedzi związkowcy otrzymali krótką notatkę, w której Premier zapewnił, że „Wszelkie rozwiązania dotyczące urzędów obsługujących organy administracji rządowej […] zostaną wypracowane w porozumieniu z ministrami właściwymi ze względu na działa administracji rządowej”.

– Ta odpowiedź w żaden sposób nie odpowiada na nasze podstawowe pytania. Sytuacja w Zakładzie jest napięta. Nic nie wyjaśniła również telekonferencja pomiędzy pracodawcą a związkami zawodowymi, która odbyła się 4 września br. Nadal żądamy utrzymania na obecnym poziomie zatrudnienia i wynagrodzenia z przystąpieniem do rzetelnie przygotowanej etatyzacji. Oczekujemy również, aby pracodawca podjął kroki prowadzące do wyłączenia Zakładu z zapisów ustawowych dotyczących redukcji zatrudnienia – mówi Regina Borkowska.

 

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz