Ten zakład służył miastu

– Gdyby w sercach ludzi, którzy zadecydowali o likwidacji Fabryki Kabli Ożarów, Chrystus był Królem, to nie byłoby konfliktu, bowiem najważniejszy byłby człowiek, pracownik, o którego ma troszczyć się ten, kto pracę daje i który z plonów cudzej pracy żyje – mówił ks. proboszcz Zygmunt Rutkowski w homilii poświęconej 10. rocznicy pacyfikacji protestu pracowników Fabryki Kabli Ożarów sprzeciwiających się likwidacji zakładu pracy.

Film z uroczystości : http://www.youtube.com/watch?v=DZid-mEWF44

W niedzielę 25 listopada br. na placu przed dawną portiernią FKO przy ul. Poznańskiej 129/133 zebrali się licznie uczestnicy protestu, mieszkańcy Ożarowa, przedstawiciele mazowieckiej „Solidarności”, samorządowcy i parlamentarzyści. Swoją obecnością uczcili determinację pracowników Fabryki Kabli, którzy przez 306 dni sprzeciwiali się likwidacji zakładu, który dawał pracę wielu pokoleniom mieszkańców Ożarowa, który służył miastu  ponad 70 lat.

Uroczystą Mszę św. poprowadził ks. proboszcz Zygmunt Rutkowski, który 10 lat temu objął opieką duchową walczących pracowników FKO.  

Podczas homilii Andrzej Kropiwnicki przewodniczący ZRM NSZZ „S”, Andrzej Kuryłowicz ówczesny przewodniczący „Solidarności” w Fabryce oraz Beata Celejewska uczestniczka protestu odsłonili pamiątkową tablicę, którą poświęcił ks. proboszcz Rutkowski.

– Odsłoniliśmy tablicę, która będzie przypominać, że pracujący tu ludzie umieli się wzajemnie wspierać, umieli być ze sobą nie tylko w chwilach łatwych i szczęśliwych, ale szczególnie w chwilach trudnych. Niech ta tablica uświadamia każdemu przedsiębiorcy, że ludzie nie są zwykłym ruchomym mieniem firmy, że z wypowiedzianych deklaracji trzeba się rozliczać, że odpowiedzialność za słowo jest bardzo ważne szczególnie w biznesie – powiedział duchowny.

W okolicznościowym przemówieniu Andrzej Kropiwnicki powiedział, że upadek Fabryki Kabli w Ożarowie i dramat jej załogi, to historia kłamliwych zapewnień, złych intencji, złamanych obietnic oraz arogancji i ukrywania prawdy.

– Agonia Ożarowa nastąpiła przy niespotykanej bierności urzędów państwowych. Państwa zabrakło, kiedy zaczęła się likwidacja rentownego, nowocześnie wyposażonego zakładu pracy. Nie było go również wtedy, gdy agencja ochrony wynajęta przez pracodawcę przy pomocy policji brutalnie zlikwidowała legalny protest załogi. Tak Państwo opuściło swoich obywateli, ale Wy podjęliście heroiczną walkę o swój zakład, o swoje rodziny. I przyszedłem tutaj, aby Wam się za to pokłonić – powiedział szef mazowieckiej „S”.

Uroczystość  zakończył koncert Jana Pietrzaka i Andrzeja Rosiewicza.

***

Brutalna pacyfikacja protestujących pracowników Fabryki Kabli Ożarów przez firmę ochroniarską pod patronatem policji miała miejsce w nocy z 25 na 26 listopada 2002 roku. Protestujących od ponad 300 dni, byłych pracowników Fabryki siłą usunięto z drogi dojazdowej do zakładu.

Okupacja zakładu trwała od kwietnia 2002 roku. Pracownicy postanowili zablokować bramę wjazdową na wieść o tym, że właściciel- firma Tele-Fonika –  wbrew wcześniejszym deklaracjom planuje zamknąć ich zakład.

W maju 2001 roku Tele-Fonika KFK S.A. Bogusława Cupała wystąpiła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zgodę na przejęcie Elektrim-Kable S.A., w skład której wchodziła fabryka w Ożarowie. UOKiK nie wyraził zgody. Cupiał odwołał się do Sądu, który podtrzymał decyzję Urzędu. Jednak w listopadzie 2001 roku po zmianie władzy, UOKiK wydał zgodę na przejęcie większościowego pakietu. Cezary Banasiński, obecny szef UOKiK, wytłumaczył decyzję tym, że na rynku europejskim Tele-Fonika nie będzie mieć monopolistycznej pozycji, zaś połączone polskie kablownie lepiej będą stawiały czoła zagranicznej konkurencji.

Kupując FKO szef Tele-Foniki publicznie zapewniał: „Nie zamierzamy zamykać żadnej z fabryk ani przenosić produkcji, nie są przewidywane zwolnienia w Elektrimie-Kable”. Minęły niespełna dwa miesiące i Bogusław Cupiał zabrał się za likwidację Ożarowa. „Decyzja w sprawie likwidacji fabryki jest nieodwołalna. Firma wytwarza kable, na które załamał się popyt. Poziom wynagrodzeń jest tu najwyższy, a wydajność najniższa” – oświadczył Zarząd Tele-Foniki

Cupał nigdy nie przedstawił wiarygodnych informacji potwierdzających „słabsze wyniki firmy”. Wiadomo jednak, że zakład w Ożarowie w chwili kupowania go przez Tele-Fonikę był rentowny, dobrze wyposażony i miał zamówienia na przyszłość.

Właściciel Tele-Foniki zarządził przewożenie maszyn i surowca z Ożarowa do zakładów w Bydgoszczy i Szczecinie. W tym momencie stało jasno, że kupił on fabrykę tylko po to, żeby ją zlikwidować i umocnić swoją dominującą pozycję.

W walkę o Fabrykę Kabli aktywnie włączył się NSZZ „S” Region Mazowsze. Związkowcy postulowali o odwołanie decyzji UOKiK. Organizowali wszelkie poparcie dla uczestników pikiety. Związkowcy byli również organizatorem trzech protestacyjnych marszy w tej sprawie.

W miarę zaostrzania się konfliktu Ministerstwo Gospodarki usiłowało prowadzić bezstronne mediacje, które skończyły się pełnym fiaskiem.

W wyniku likwidacji Fabryki Kabli Ożarów pracę straciło ponad 900 osób.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz