Bez parytetów

15 grudnia br. obyło się świątecznie spotkanie „Salonu Politycznego Kobiet”. Uczestniczki miały okazję wysłuchać satyrycznych utworów literackich i piosenek z okresu stanu wojennego i współczesnych w wykonaniu znakomitej aktorki Ewy Dałkowskiej.
W 1982 roku Ewa Dałkowska zorganizowała z kolegami Teatr Domowy – jedyną tego typu placówkę w Polsce. W prywatnych mieszkaniach wystawiano zdjętą przez cenzurę z afisza Teatru Powszechnego sztukę „Wszystkie spektakle zarezerwowane”, a także „Largo Desolato” Vaclava Havla, „Degrengoladę” Pavla Kohouta; występował również Kabaret Jana Pietrzaka. Ogółem, do roku 1989 wystawiono około 300 spektakli.
– Była to najwspanialsza przygoda, jaka mi się przytrafiła w życiu. Mieliśmy możliwość bezpośredniego reagowania na to, co niosło życie. Mogliśmy tupnąć nogą, wrzasnąć, wyśmiać, wygwizdać i żaden cenzor nie miał na to wpływu – opowiedziała zabranym aktorka.
Panie również podpisały list otwarty do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, w którym zaapelowały o nie podpisywanie uchwalonych przez Sejm ustaw z dnia 3 grudnia br. wprowadzających „parytety” na listach wyborczych zanim Trybunał Konstytucyjny nie orzeknie ich zgodności z Konstytucja R.P.
– Nasz Salon powstał niejako przez przypadek. W czerwcu 2009 roku odbył się Kongres Kobiet, który z wielką pompą zaanonsował wprowadzenie parytetów dla kobiet jako sposób na zwiększenie ich udziału w życiu publicznym i gospodarczym. Ale okazało się, że Kongres nie jest wyrazicielem poglądów wszystkich kobiet. Powstał ruch społeczny przeciwko parytetom. W grupie tej znalazły się również kobiety z „Solidarności”. Uważałyśmy i uważamy, że parytet stoi w całkowitej sprzeczności z samą ideą równouprawnienia i demokracji, a jego wprowadzenie będzie upokarzające i obraźliwe dla kobiet, gdyż kwestionuje ich możliwości intelektualne i sugeruje, że nie są one dość zdolne i przedsiębiorcze, aby bez dodatkowego wsparcia zajmować odpowiedzialne stanowiska, w tym w polityce. Doszłyśmy do wniosku, że należy stworzyć forum, gdzie kobiety mogłyby się spotkać z koleżankami, które zajmują wysoka pozycję w życiu społecznym, politycznym i zawodowym, a osiągnęły to bez parytetów i gdzie można będzie mówić o sprawach rzeczywiście nas interesujących, wymieniać doświadczenia, wspierać inicjatywy. Okazało się że nasz pomysł jest trafiony, spotkał się z dużym zainteresowaniem, a takie spotkania są bardzo potrzebne Udało się znaleźć miejsce dla naszych spotkań – w budynku Pasty przy ul. Zielnej 39 w Warszawie. Zaczynałyśmy od kilkunastu osób, teraz w naszej bazie danych jest ponad 100 kobiet. Staramy się organizować spotkania co miesiąc – powiedziała Danuta Kubacka, przewodnicząca Sekcji Kobiet Regionu Mazowsze NSZZ „Solidarność”.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz