– Przyjechaliśmy dzisiaj pod polskie urzędy, aby solidarnie upomnieć się o swoją godność. Niedawno obchodziliśmy 30 rocznicę porozumień sierpniowych i powstania „Solidarności”. Musimy nadal, razem walczyć o wymiar społeczny sierpnia, bronić swojej godności upominając się o sprawiedliwość społeczną. Dzisiaj na ulicach Warszawy polski świat pracy przypomniał, że istnieje – powiedział Janusz Śniadek do protestujących pracowników sfery budżetowej w dniu 22 września br. Do stolicy przyjechało ponad 5 tysięcy związkowców z całej Polski z kilkunastu central związkowych. W manifestacji uczestniczyli pracownicy i funkcjonariusze m. in.: służb skarbowych, Policji, Straży Pożarnej, Służby Więziennej, Straży Granicznej, MSWiA, urzędów centralnych, Służby Celnej.
Ulicami Warszawy protestujących prowadził czerwony angielski autobus. Na jego piętrze grała orkiestra górnicza. Związkowcy wyposażeni we flagi, trąbki, syreny, gwizdki, przeszli pod Ministerstwo Finansów, Sejm i Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, gdzie delegacje złożyły petycje.
Związki zawodowe działające w administracji państwowej i we wszystkich formacjach służb mundurowych domagają się od Rządu RP:
– waloryzacji wynagrodzeń z tytułu ich realnej wartości spowodowanej kosztami inflacji w roku 2009 i 2010;
– odstąpienie od planów zamrożenia wzrostu wynagrodzeń dla pracowników sfery budżetowej, funkcjonariuszy i pracowników służb mundurowych oraz żołnierzy zawodowych na rok 2011 i lata kolejne;
– odstąpienia od planów redukcji zatrudnienia, przewidzianej w projekcie ustawy o racjonalizacji zatrudnienia w państwowych jednostkach budżetowych i niektórych innych jednostkach sektora finansów publicznych;
– zaprzestania praktyk finansowania potrzeb jednostek organizacyjnych służb mundurowych ze środków finansowych należnych funkcjonariuszom;
– podjęcia niezwłocznego rzeczywistego dialogu społecznego ze związkami zawodowymi reprezentującymi
Przed Ministerstwem Finansów część demonstrantów przekłuła baloniki z napisem: „Budżet 2011”. Miało to symbolizować utracone nadzieje na waloryzację pensji i polepszenie warunków pracy.
Według związkowców decyzja Rządu dotycząca zamrożenia wzrostu wynagrodzeń dla państwowej sfery budżetowej jest niczym nieuzasadnionym przerzucaniem kosztów złej polityki ekonomicznej Rządu RP na pracowników administracji państwowej, żołnierzy zawodowych oraz funkcjonariuszy i pracowników służb mundurowych. Ma ona wymiar działania krótkowzrocznego bowiem osłabi się w ten sposób system motywacyjny i inicjatywę pracowników, zaś negatywne skutki w postaci zmniejszonych dochodów do budżetu państwa przysporzą kolejnych problemów.
Związkowcy zwracają uwagę na za wysokie podatki, skomplikowane niespójne i niestabilne prawo podatkowe, zły nadzór nad urzędami i złe przepisy regulujące ich funkcjonowanie. Podkreślają brak spójności Rządu RP w zakresie racjonalizacji zatrudnienia pracowników w sferze budżetowej.
Przed Sejmem Janusz Śniadek zarzucił politykom, że nie zajmują się problemami zwykłych ludzi. – W Polsce lista problemów jest bardzo długa: nie podwyższa się płacy minimalnej, powodzianie, bieda i wykluczenie społeczne. Przyjechaliśmy tutaj powiedzieć o swoich wynagrodzeniach. Nie przyjechaliśmy domagać się podwyżek a waloryzacji – jednego z głównych postulatów sierpnia. Waloryzacji nadążającej za inflacją. Dzisiaj w projekcie budżetu, który dostaliśmy okazuje się że nie wszyscy oszczędzają. Kancelarie Sejmu, Senatu, Premiera podwyższają swoje budżety, a oszczędza się na pracownikach – powiedział przewodniczący NSZZ „Solidarność”.
W petycji do Premiera Donalda Tuska związkowcy wezwali rząd do podjęcia negocjacji ze związkami zawodowymi na temat sprawnego funkcjonowania podmiotów administracji państwowej i służb mundurowych oraz w sprawie budowy profesjonalnych i przyjaznych obywatelom urzędów, służb i instytucji, opartych na wykwalifikowanej, dobrze wynagradzanej i traktowanej z szacunkiem przez przełożonych kadrze.
Zorganizowany protest wpisał się w falę manifestacji w stolicach europejskich. Tysiace związkowców, głównie z budżetówki, demonstrowało również w Pradze przeciwko zaplanowanej przez rząd 10-procentowej obniżce płac. Od ponad tygodnia protestują też greccy właściciele ciężarówek i cystern użytku publicznego, którzy nie zgadzają się z przygotowanym przez rząd projektem ustawy, która ma znieść monopol na ten rodzaj usług i otworzyć rynek na konkurencję.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!