Protest w obronie miejsc pracy, ale również mocny sygnał w kierunku rządu, że Polacy nie godzą się z polityką zielonego ładu

W dniu 9 stycznia Warszawa zamienia się w centrum ogólnopolskiego protestu górników i energetyków. O godzinie 12:00 demonstranci zebrali się przed siedzibą Polskiej Grupy Energetycznej przy ul. Mysiej 2, aby rozpocząć marsz ulicami stolicy. To odpowiedź na decyzje, które – zdaniem organizatorów – zagrażają bezpieczeństwu energetycznemu kraju i przyszłości tysięcy pracowników. NSZZ „Solidarność” Domaga się r wycofania decyzji o zamknięciu takich zakładów jak Elektrowni Rybnik, Elektrowni Łaziska, Elektrowni Dolna Odra oraz Elektrowni Kozienice. PGE zapowiedziała też zamknięcie wielkiej elektrowni „Bełchatów” w 2036 r.

Jednak nie był to jedynie protest w obronie miejsc pracy, ale również mocny sygnał w kierunku rządu, że Polacy nie godzą się z polityką zielonego ładu, a co więcej – popierają polski węgiel – jako źródło uniezależnienia się od europejskich rozwiązań energetycznych. Miejmy nadzieję, że rząd podejmie konkretne działania na rzecz zabezpieczenia polskiego systemu energetycznego. Protestujący, w liczbie 20 tysięcy, przeszli ulicami: Bracką, Alejami Jerozolimskimi, Marszałkowską i Wspólną, kierując się pod Ministerstwo Aktywów Państwowych przy ul. Kruczej 36.

W proteście wzięli udział członkowie sekcji branżowych Regionu Mazowsze pozornie niezwiązanych z branżą energetyczną. Obecność Sekcji muzealników, administracji publicznej, handlu czy oświaty pokazuje jak sprawy naszej gospodarki energetycznej wykraczają poza ramy zainteresowanych grup społecznych. Na proteście byli też przedstawiciele Huty Warszawa oraz Oddziału w Siedlcach. Region Mazowsze wsparł również protestujących gorącą herbatą, którą można było ogrzać się podczas protestu.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz