10 października br., równo pół roku od tragedii w Smoleńsku, w Warszawie odbył się Marsz Pamięci. Rozpoczął się on od Mszy świętej w intencji 96 ofiar katastrofy polskiego Tu-154M, która odbyła się wieczorem w warszawskiej archikatedrze pw. św. Jana Chrzciciela.
W wygłoszonej homilii proboszcz parafii archikatedralnej, ks. Bogdan Bartołd wspominał ofiary katastrofy smoleńskiej, które przychodziły do archikatedry, w szczególności parę prezydencką. – Chociaż nasze serca są obolałe (…) jednocześnie mówimy: „Panie, Ty nas przeprowadzisz” – powiedział ks. Bartołd.
Po mszy zebrany tłum na czele z Jarosławem Kaczyńskim przeszedł przed Pałac Prezydencki. W Apelu Jasnogórskim pod Pałacem Prezydenckim wzięło udział ponad tysiąc osób. Do zgromadzonych przemówił prezes PiS Jarosław Kaczyński.
– Chodzi nam przecież przede wszystkim o to elementarne prawo, prawo do wolnego narodu, prawo do prawdy – mówił Kaczyński.
– Chcemy, by ten kraj był rzeczywiście nasz, by nikt nam nie narzucał obyczajów, by nikt nie ośmielał się uczynić tego, co czyniono w tym miejscu tak niedawno temu, by nikt nie ośmielił się znieważać krzyża, który jest znakiem naszej wiary i jest także związany z historią naszego narodu – powiedział prezes PiS.
Część zgromadzonych trzyma zapalone pochodnie i znicze, flagi narodowe oraz krzyże. Na czele pochodu jego uczestnicy trzymali transparent z napisem: „To nie był zwykły wypadek”. Odśpiewano hymn narodowy. Już wcześniej osoby modlące się zapaliły znicze, które ułożono na chodniku w kształcie krzyża.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!